Ocena wątku:
  • 32 Głosów - 2.88 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
czwarte dziecko - bunt ojca
Autor Wiadomość
Roza Offline
Zasłużony
**

Liczba postów: 1.256
Dołączył: 17-04-2008
Reputacja: -1
Post: #26
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
Nie będę komentować ani ustosunkowywać się do poruszanych tu kwestii.
Przeczytałem tylko ostatni a potem pierwszy post w tym wątku.
Powiem krótko...dawno nie czytałem tu tak PRAWDZIWEJ i spontanicznej wypowiedzi. Gratuluję.
Jeśli zechcesz pogadać z kimś, kto zna temat bardziej niż dobrze - daj znać. Jest ktoś, kto może z Tobą pogadać bardzo otwarcie i (uwierz) ma więcej niż OGROMNE doświadczenie.

zwykły tata
Contra negantem principia non est disputandum
Cum recte vivis, ne cures verba malorum
24-02-2011 22:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika
jancio Offline
Użytkownik
*

Liczba postów: 393
Dołączył: 11-08-2009
Reputacja: 1
Post: #27
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
(20-02-2011 15:07)andarek napisał(a):  Dziękuję Wam wszystkim za opinie.
Już dawno się nie odzywałem, więc może kilka słów o tym, co się stało do tej pory.
Bardzo długo walczyłem o aborcję (nie oceniajcie, to nie ma sensu). Żona do końca się nie zgadzała. Tłumaczyłem na różne sposoby, że ta ciąża jest po prostu bardzo dużym zagrożeniem dla nas. A przecież mamy trójkę dzieci, za które musimy być odpowiedzialni. Czasami miałem wrażenie, że żona szuka pretekstu do usunięcia, zrobiła badania inwazyjne, jakby trochę liczyła, że los wyręczy ją.
Co do naszych stosunków - póki co jest tak sobie. Nie wiem, jak będzie, gdy dziecko się urodzi i wtedy okaże się, że jest to dodatkowy obowiązek dla niej i dla mnie. Co do strony materialnej - do tej pory udawało mi się ślizgać, nie mam dobrego wykształcenia, ale udawało mi się nadrabiać to pracowitością. Zwykle pracuję około 12 godzin na dobę. Wiem też, że za dwa lata w wyniku ustaw obecnie wdrażanych nie będzie już to możliwe. Zostanę na jednym etacie, z którego wiem, że nie utrzymam takiej rodziny.
Czy nowe dziecko przyniesie dużo radości? Być może, kto to może wiedzieć? Boję się, że może też być inaczej, jeżeli rzeczywiście podwinie mi się noga, pojawią się nerwy, odżyje żal za samą ciążę i brak jej usunięcia. No ale może wygram w Lotto? Tylko że na takich nadziejach moim zdaniem nie można budować rodziny wielodzietnej.
Oczywiście, życie nie jest czarno - białe, dużo w nim szarości. Nigdy nie oceniałem tego, co inni robili. Wiem, że na to składa się wiele czynników. U mnie wiem, że będzie trudniej, bo sam fakt większej rodziny oraz to moje nastawienie. Może ktoś powiedzieć - zmień nastawienie. Pewno to zrobię, ale nie sądzę, abym rozbudził moją miłość do żony. Raczej to będzie zaciśnięcie zębów i pójście do przodu z ciągnącym się żalem.
No ale zobaczymy, odezwę się za jakiś czas Smiley

Gratuluję odpowiedzialnego myślenia, bo rzeczywiście macie trójkę o którą przede wszystkim powinniście zadbać. Rodzice w wielodzietnej rodzinie najczęściej prezentują postawę: wychowujemy już x dzieci to wychowamy i kolejne. To niestety tylko połowa prawdy, bo najczęściej składamy się na to wychowanie my wszyscy. Nie mając zabezpieczonych warunków skazujemy swoje własne dzieci na gorszy start życiowy i wiele innych konsekwencji.
To już po fakcie ale warto pomyśleć o zabiegu jeżeli nie chcemy mieć więcej dzieci. Zabieg prosty i z gwarancją skuteczności.
A jak ktoś chce mieć więcej dzieci to dziewczyn chętnych zajść w ciążę jest wiele-do roboty. Bo pouczać innych i mówić im jak mają żyć jest najłatwiej.
Myślę, że poradzisz sobie i staraj się myśleć w ten sposób, że jak z żoną nie zawsze się układa to masz jeszcze dzieci i one ci kiedyś będą pomagały, jak ty już im nie będziesz mógł.
Głowa do góry!

I never get jealous when I see my ex with someone else, because my parents taught me to give my used toys to the less fortunate.
25-02-2011 11:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika
och.karol Offline
Użytkownik
*

Liczba postów: 569
Dołączył: 27-05-2007
Reputacja: 3
Post: #28
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
Przeraża mnie warunkowanie życia ludzkiego pod kątem wydolności finansowej, jako głownego powodu akceptacji jego istnienia.
A najłatwiej to własnie zabić i mieć problem z głowy.

Pozdrawiam

. : Uczynić kobietę szczęśliwą nie jest trudno, o wiele trudniej jest pozostać przy tym, samemu szczęśliwym. : .
25-02-2011 12:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika
ama Offline
Zasłużony
**

Liczba postów: 971
Dołączył: 09-05-2007
Reputacja: 0
Post: #29
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
Nie popieram tzw " zabiegow", ale och karol, autor postu mowi o swoich obawach, o tym ze boi sie ze braknie mu wszystkiego dla tego dziecka. ( Tak ja to odbieram) Zadna sztuka " narobic" dzieci , sztuka jest utrzymanie tych dzieci, wychowanie ich GODNIE, a nie "jakos".To jakos w wiekszosci rodzin wielodzietnych wyglada raczej bardzo skromnie.
To jest TYLKO albo AZ strach o to co dalej?
Nigdy nie miales obaw? Pytan na ktore nie znales odpowiedzi i bardzo bardzo bales sie tego co dalej?

Zycie jest jak pociag. Ludzie wsiadaja i wysiadaja.
Czasami ktos towarzyszy Ci w podrozy przez chwile, czasami dluzszy czas. Pewne osoby spotykasz tylko jeden raz, niektore kilka razy.
A moze byc i tak ze cała podroz mozna odbyc z jedna osoba i ogladac
z Nia wciaz zmieniajace sie krajobrazy za oknami...
25-02-2011 12:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika
och.karol Offline
Użytkownik
*

Liczba postów: 569
Dołączył: 27-05-2007
Reputacja: 3
Post: #30
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
Wszelkie obawy rozumiem. Ale na Boga! Mamy do czynienia z życiem ludzkim!
A stawianie znaku równości pomiędzy ew. niedostatkiem a nieszczęsliwym dzieciństwem, dorastaniem jest dla mnie dużym nadużyciem.
Znam kilka osób, które wychowywały sie w "niedostatku", w liczebnych rodzinach a pomimo tego były szczęśliwe i wychowały się na normalnych, pożądnych ludzi.
Wszystko rozbija się o system wartości. Dla mnie życie jest wartością nadrzędną i to jego istnieniu trzeba podporządkować decyzje zyciowe.
A jeśli już ktoś nie daje rady, to nie musi zabijać nienarodzonego dziecka. Mozna oddać dziecko do adopcji. Wiele rodzin czeka.
Jak zobaczyłem szczęście w oczach i twarzy kolegi z pracy, kiedy opowiada o swoim adoptowanym synku to tylko utwierdziłem się w przekonaniu, ze jest to bardzo dobre wyjście.
post połączony
Debatujemy tu o czwartym dziecku.
Jako ciekawostkę opowiem Wam o kolesiu jakiego mielismy "we wojsku".
Miał on 14-ścioro rodzeństwa Blink w wieku od 4ech do 34-ech lat. Blush
Zapytany jak jest w domu, stwierdził krótko - zajebiście. Biggrin

Pozdrawiam

. : Uczynić kobietę szczęśliwą nie jest trudno, o wiele trudniej jest pozostać przy tym, samemu szczęśliwym. : .
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2011 13:13 przez och.karol.)
25-02-2011 13:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika
ama Offline
Zasłużony
**

Liczba postów: 971
Dołączył: 09-05-2007
Reputacja: 0
Post: #31
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
NIE OCENIAJ, a rozmawiaj, nawet jesli ktos ma odmienne zdanie od Twojego albo moze wlasnie dlatego.
Forum jest po to, by rozmawiac o wszystkim, nie tylko o tych "dobrych " myslach.

Zycie jest jak pociag. Ludzie wsiadaja i wysiadaja.
Czasami ktos towarzyszy Ci w podrozy przez chwile, czasami dluzszy czas. Pewne osoby spotykasz tylko jeden raz, niektore kilka razy.
A moze byc i tak ze cała podroz mozna odbyc z jedna osoba i ogladac
z Nia wciaz zmieniajace sie krajobrazy za oknami...
25-02-2011 13:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika
och.karol Offline
Użytkownik
*

Liczba postów: 569
Dołączył: 27-05-2007
Reputacja: 3
Post: #32
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
Właśnie rozmawiam, dyskutuję. Prezentuję własny pogląd na sprawę. Mamy tylko sobie schlebiać i przyklaskiwać?
A dlaczego mam nie oceniać? Jeśli otwarcie krytykujemy postępowanie sędziów, pań itd to dlaczego mam nie ocenic krytycznie pomysłu zabicia dziecka? Bo napisał to facet?
To jest moja osobista ocena oczywiście i każdy z przedpiśców wyrażając swoja opinię w jakiś sposób ocenił pomysł.
Nie bardzo rozumiem Twoje "ale".
post połączony
Tym bardziej, ze nikt nikogo tu nie obraża, nie wyzywa...

Pozdrawiam

. : Uczynić kobietę szczęśliwą nie jest trudno, o wiele trudniej jest pozostać przy tym, samemu szczęśliwym. : .
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2011 13:43 przez och.karol.)
25-02-2011 13:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika
river Offline
Użytkownik
*

Liczba postów: 12
Dołączył: 28-07-2013
Reputacja: 0
Post: #33
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
(25-02-2011 13:18)ama napisał(a):  NIE OCENIAJ, a rozmawiaj, nawet jesli ktos ma odmienne zdanie od Twojego albo moze wlasnie dlatego.
Forum jest po to, by rozmawiac o wszystkim, nie tylko o tych "dobrych " myslach.

popieram, musimy szanować zdanie innych nawet jeśli go nie podzielamy
14-10-2013 12:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Jepo Offline
Użytkownik
*

Liczba postów: 7
Dołączył: 31-07-2013
Reputacja: 0
Post: #34
RE: czwarte dziecko - bunt ojca
Rozwód niczego nie zmieni, płacić i tak będzie trzeba. Zanim 4 urośnie, starsze sie usamodzielnią, przynajmniej do emerytury nie będziesz sam:]
30-11-2013 12:08
Znajdź wszystkie posty użytkownika


Skocz do:

KontaktForum OjcówWróć do góryWróć do forówWersja bez grafikiRSS