Ocena wątku:
  • 14 Głosów - 2.86 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak mam walczyc??
Autor Wiadomość
aras Offline
Użytkownik
*

Liczba postów: 3
Dołączył: 26-07-2013
Reputacja: 0
Post: #1
Jak mam walczyc??
witam wszystkich chcialbym opowiedziec o swojej histori ktora swe poczatki miala w 2009r otóż pracowalem wtedy we wloszech mialem specyficzna prace ktora ograniczala moje kontakty ze znajomymi i osobami w moim wieku, wiec postanowilem poszukac swojej polowki w necie. I znalazlem szybko byla ladna mila inteligetna wydawala sie byc dobrze ulozona duzo na poczatku rozmawialismy na gg potem telefony w koncu spotkanie no i zaiskrzyło odrazu dodam ze byla samotna matka miala 6 miesiecznego synka ale nie przeszkadzalo mi to zakochalem sie bardzo jak i ona rowniez bylo cudownie. Potrafilem 20 godz gonic autem do niej z wloch by pobyc z nia 8 godzin i musialem wracac. Przyjezdzalem na urlopy zabieralem ja na wycieczki bylismy tez na wakacjach we wloszech pomagalem jak moglem..za jakies 8 miesiecy postanowilem zjechac do polski na stale by byc blizej niej. Dzieciaczek byl kochany traktowalem go od poczatku jak syna uczylem chodzic itd wszystko bylo idealnie aż za bardzo. W ciagu tego czasu przylapalem ja na kilku klamstwach dosc powaznych tzn na poczatku twierdzila ze zostala zgwalcona i jej synek jest wynikiem gwaltu i ze sprawa jest w sadzie itd ale szybko jej ojciec zupelnie przypadkowo zapytany o zwiazek jego corki na osobnosci powiedzial ze owszem sprawa jest w sadzie ale o alimeta a o zadnym gwałcie nic nie wie.. ona nie potrafila mi tego wyjasnic od razu dopiero potem tlumaczyla to tak ze nie chciala bym pomyslal ze jest jakas puszczalska itd ok wybaczylem i postaralem sie zrozumiec. Nastepnie twierdzila ze byla z chlopakiem 3 lata jak zaszla w ciaze byla w 4 miesiacu to zostawil ja. A prawda jest taka ze byla z chlopakiem 3 miesiace zaszla w ciaze i rodzice kazali jej go zostawic bo" za malo zarabial" spotkalem sie z tym chlopakiem wyjasnil mi troche ale nie o tym chce teraz pisac.
Wybaczylem jej i dalej ukladalo sie super rodzice tez niby tacy w pozadku pracowalem w gdansku mialem do niej 150km czesto jezdzilem w koncu postanowilismy ze zrobimy sobie dzidziusia obliczala kiedy ma najbardziej plodne dni i przyjezdzala do gdanska, rodzice mysleli ze jest w sobote na uczelni bo zaczela studia w trakcie naszego zwiazku . No i bach 2 tygodnie i jest w ciazy dla mnie szokk ale ok mialem prace dobrze zarabialem pojechalem pewnego dnia poinformowalem jej rodzicow byla mala afera ale przeszlo. i wtedy zaczely sie schody zaczynalo sie cos dziac dziwnego jakies dziwne klutnie awantury na odleglosc zauwazylem iz jej rodzice maja ogromny wplyw na nia. Postanowilismy sie pobrac ustalilismy date na 17.09.2011 ale napiecie roslo jej rodzice zaczeli bardzo mieszac we wszystko. Ustalilismy ze teraz wezmiemy tylko cywilny a koscielny potem zaprosimy tylko najblizsza rodzine na kolacje by to uczcic ustalone bylo menu, z racji tego ze musialem pracowac moja zona miala wybrac lokal. Okazalo sie ze moji tesciowie pojechali zmienili menu na drozsze zaprosili swoich gosci i z kolacji wyszlo prymitywne wesele oczywiscie moja zona o wszystkim wiedziala dlatego wkurzylem sie pod koniec wesela poszedlem do pokoju byla atmosfera napieta bo zadnego wesela mialo nie byc nastepnego dna rano afera ciag dalszy ustapilem wtedy i przeprosilem. Za dwa miesiace miala rodzic mieszkalismy miesiac razem w gdansku gdy bylo blisko porodu poklucilismy sie przyjechala po nia mamusia i pojechala. bylem przy porodzie myslalem ze teraz sie wszystko zmieni na lepsze jednak zmienilo sie na gorsze moja zona stala sie bardzo dwulicowa sluchala tylko mamusi i o to sie wlasnie ciagle klucilismy nie miala wlasnego zdania klamala jak najeta O tym ze moj syn zostal ochrzczony dowiedzialem sie po 2 miesiacach ciagle wymysla klamie skluca mnie z rodzicami wkoncu podala mnie o alimeta gdzie ja ostatnie pieniadze jej oddawalem placilem za mieszkanie 1350zl miesiecznie a ona mnie zwodzila dwa lata ze juz za chwile zamieszkamy razem. Teraz cierpie na depresje ciezko mi jest strasznie bo mialem system wartosci ktory budowalem przez lata i to wszystko runelo okazalo sie bzdura..ale nadal ja kocham chce z nia byc troche przez smsy nawrzucalem jej a ona mi tak samo.Odleglosc zrobila swoje jade do niej a ona mi mowi ze dzis ma dla mnie tylko 2 godzinki bo z kolezanka sie umowila, gdzie ja 6 godzin poswiecam na dojazd do niej w obie strony. Łaske mi robi ze zyna pozwoli zobaczyc ktorego prawie nie znam..co ja mam robic nie umie zlozyc pozwu chociaz mam go juz pol roku a oni mi sie smieja w twarz.. czy prawo jakos porzadkuje takie sytuacje jak ja zmusic by sie zechciala oddzielic od rodzicow by poszla do pracy zamieszkala ze mna. Macie jakies pomysly?

ech.. szkoda gadac..
26-07-2013 03:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika


Skocz do:

KontaktForum OjcówWróć do góryWróć do forówWersja bez grafikiRSS